Łączna liczba wyświetleń

sobota, 26 listopada 2011

GDZIE CI MĘŻCZYŹNI ???

        Nie od dzisiaj jestem przekonany, że największe stężenie urody i wdzięku na metr kwadratowy parkietu mogę spotkać tańcząc przede wszystkim tango argentyńskie. Uwielbiam trzymać w ramionach piękną kobietę i, poprzez interpretację muzyki oraz stosowny dobór (nie znajduję właściwego określenia) technik, dać Jej maksimum przyjemności...
        Ale, ale...
        Zdumiewa mnie określenie, że tango argentyńskie jest "erotyczne, namiętne czy prowadzi do uniesień".
Sądzę, że nasze Partnerki pragną odprężenia, pięknej muzyki, wyrażenia swoich emocji za pomoca ruchu i ... (tu każda partnerka doda własne odczucia :-)), ale dla nich to jeszcze daleko do erotyki ! Kobieta oczekuje dużo więcej... i, przede wszystkim, poza salą taneczną!
        Wniosek ? Tango argentyńskie niczego nie wyklucza, ale nie jest "sposobem". Cenię więc w Tangu to, że tańcząc z wieloma Partnerkami, nie mam żadnych zobowiązań (za wyjątkiem własnej żony, która jest dla mnie najważniejszą Partnerką).
         Początkowo nie chciałem tańczyć tanga argentyńskiego. Zdawałem sobie sprawę, że będę musiał dodatkowo trenować, by nauczyć się swobodnie prowadzić Partnerkę. Wiedziałem,że Irena nie będzie miała tak dużo czasu dla mnie ze względu na pracę oraz fakt, że... jest kobietą (mniejsza wytrzymałość fizyczna). Stąd pomysł, by wstawać wcześniej rano i trenować indywidualnie.
         Ważny jest też dobór instruktora. Instruktor nie tylko powinien przekazać daną technikę, ale także nakazać odpowiednią ilość powtórzeń oraz tańców szkoleniowych, wplatających nową technikę w techniki już poznane. Ja pod tym względem jestem szczęściarzem.
         Po pewnym okresie treningów ilość technik zaczyna być ciężarem. Czasowo nie dajemy rady ich powtarzać albo zapominamy szczegółów wykonania. Do tego znakomicie się nadają własne filmy szkoleniowe poszczególnych technik ! W końcu zatrzymujemy się z rozszerzaniem naszej wiedzy a poznane techniki doskonalimy pod względem technicznym i praktycznym (milongi, milongi i jeszcze raz milongi).
        Teraz czuję ogromną satysfakcję, kiedy Partnerka w moich ramionach wykonuje to, do czego Ją prowadzę i jest, do pewnego stopnia, "uległa". Wtedy jestem


                                                 MACHO !!! :-)

        A do czego zmierzam?
Do wezwania Mężczyzn (bez względu na wiek !) do większego udziału w nauce Tanga argentyńskiego oraz praktycznego wykorzystania zdobytych umiejętności podczas Milong !!!
        Korzyści !!!
1) możliwość tańca nawet z niewielkim zasobem poznanych technik (wiele Partnerek jest początkujących),
2) zaszczyt i przyjemność tańczenia z pięknymi Kobietami,
3) możliwość regularnych rozrywek na wysokim poziomie kulturalnym (milongi, warsztaty),
4) utrzymanie serca i naczyń krwionośnych na wysokim stopniu sprawności (profilaktyka !)
     

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz